Agnes May Life

Wybierz kurs na planetę szczęśliwe życie i płyń w swoim tempie do celu.
NIE ODKŁADAJ SIEBIE NA PÓŹNIEJ

Mój ulubiony poranek. Aż chce się żyć!

Jak wygląda mój ulubiony poranek?

Czas zimowy jest dla mnie moją ulubioną strefą czasową. Gdybyśmy mieli pozostać już przy jednym czasie zimowym lub letnim, wybrałabym czas zimowy. Czym się kieruję? Pobudką! Bo w tym czasie sama budzę się o takiej porze, która mi pasuje, tzn. ok 7.00, a najfajniej jest, kiedy moja ciężka powieka podnosi się o 6.30. Wtedy wstaję i daję kotu jeść. Po porannej toalecie, piję wodę z cytrynką. Biorę niebieską matę i rozkładam ją w salonie. Jeśli pogoda pozwala, otwieram okno…. Biorę głęboki wdech. Witaj DNIU!

 

 

 

W szlafroku, takim ciepłym i miłym dla skóry, siadam na macie i zaczynam słuchać siebie- medytuję. Czasami jest trudno odgonić myśli, bo tyle różnych spraw każdego dnia mam w głowie i każda chce być zauważona. Staram się jednak skupić na oddechu i spokoju. W dni, kiedy idę do pracy, medytuję 5 minut. Natomiast w weekend mogę nawet i 20 minut. Najczęściej jednak jest to 10 minut. Dlatego weekendy lubię najbardziej, bo mój slow poranek może być taki, jaki chcę. A nie, jaki wymusza codzienność. Wróćmy do weekendu.

 

poranna medytacja. jak zacząć dzień

 

Po medytacji czas na ćwiczenia

Każdego dnia ćwiczę jogę 10 minut. W weekend mogę 30 minut. Dla mnie czas jest na wagę złota! Wszyscy śpią, za oknem już świta i wstaje dzień. Lubię głęboko oddychać i uśmiechnąć się do świata, do nowego dnia. Lubię każdą sekwencję, choć może różnie mi one wychodzą. Ale najważniejsze, ze chcę. Tak wiec, może przestałam biegać, ale jednak jakaś aktywność fizyczna jest codziennie. Czy wrócę do biegania? Takie mam plany. Ale na dzień dzisiejszy pozostaję przy jodze. I wiesz, co szczególnie lubię każdego poranka? Podziękować sobie! Za to, ze jestem. Za to, że kolejny dzień przede mną. Uśmiechnąć się do swojego ja, do tej Agnieszki wewnątrz mnie.

 

jak zacząć fajnie dzień

 

 

Taki poranek

Po takim poranku, takim jak chcę, zawsze nabieram moc energii, która jest ze mną przez cały dzień. Dlatego tak bardzo lubię weekendowe poranki. Chociaż i w zwykłe dni czuję się świetnie. Dlatego pielęgnuję te moje nawyki, dzięki którym jestem, jaka jestem i dobrze mi z tym. Jestem szczęśliwa. 

 

A potem…

Ubieram się, make up na twarz i idę do mojej energetycznej, czerwonej kuchni i robię śniadanie. Jeszcze czasem selfi sobie pstryknę, bo selfi w kuchni wychodzi zawsze świetnie! Uśmiech jest ze mną od samego rana.

 

A Ty? Jakie są twoje poranki? Robisz coś dla siebie, dzięki czemu czujesz się dobrze z samą z sobą? Ja nie zawsze taka byłam i nie zawsze tak robiłam. Ale podoba mi się teraz tak, jak jest i nie wyobrażam sobie innego poranka, jak ten… mój.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

shares