Kiedy życie boli, jesteś zmęczona i wyczerpana, łatwo jest powiedzieć: „Już w to nie wierzę. Rezygnuję i nie chce mi się więcej starać”. W tym stanie najłatwiej jest się poddać z przekonaniem, że wróciły stare schematy i stare lęki.
A prawda jest zupełnie inna.
1. Zmiana to nie brak trudnych dni
Głęboka transformacja nie polega na tym, że nigdy więcej nie przyjdą trudne momenty. Przyjdą. I do mnie też przychodzą. Ja też staję twarzą w twarz z moimi lękami, obawami i czasem upadam.
Zmiana polega na tym, że mimo trudnych dni nie przestajesz wierzyć i nie zawracasz. Zatrzymujesz się, aby z czułością spojrzeć w swoje serce:
- Czego naprawdę się boisz?
- Przed czym naprawdę jest Ci wstyd?
- Co tak naprawdę chowa się za złością, bezsilnością i kolejnymi łzami?
Dopiero kiedy staniesz twarzą w twarz ze swoimi emocjami, nazwiesz je i powiesz, jak naprawdę się czujesz – uwalniasz się od wrażenia, że toniesz. To nieprawda, nie toniesz. Potrzebujesz tylko podtrzymania, aby złapać tę jedną delikatną nitkę, która pomoże Ci się podnieść, wrócić do siebie i znów poczuć własną siłę.
2. Prawo do „dnia do dupy” i akceptacja szumu
Nie musisz zawsze czuć się dobrze. Czasem możesz czuć się okropnie – i to też jest w pełni okej. To część życia. Ważne, żeby wiedzieć, że po trudnych dniach, tygodniach, a może nawet latach, przyjdą te lepsze chwile. Potrzebujesz tylko zmienić perspektywę.
Nie musisz na siłę odczuwać wdzięczności. Możesz mieć trudny moment i nadal wiedzieć:
Jestem zdrowa. Wszystko jest ze mną w porządku. To, że dziś czuję się gorzej, nie oznacza, że wszystko jest do dupy. To tylko szum wokół mnie.
I nadal możesz ufać, że Wszechświat działa cały czas na Twoją korzyść. Niektóre rzeczy muszą się rozpaść – i to zazwyczaj jest mało komfortowe – aby mogło powstać nowe, które dopiero się tworzy. Będąc w „miejscu pomiędzy”, możesz mieć wrażenie totalnego zatrzymania i utknięcia. Poczekaj… Daj sobie szansę.

3. Co zmienia się na poziomie ciała? (Realne efekty pracy z podświadomością)
To, że źle się czujesz, że opadasz z sił, wcale nie świadczy o tym, że z Tobą jest coś nie tak. To świadczy o tym, że tworzy się coś większego, niż Twoje ciało znało do tej pory.
Na jednej z ostatnich sesji moja klientka była w takim „miejscu pomiędzy” i myślała, że to już koniec. Kiedy przestała walczyć z emocjami, zrozumiała, że da sobie radę w każdej sytuacji. Wtedy poczuła prawdziwą ulgę i wolność.
Podczas naszej rozmowy podsumowałam fizyczne i emocjonalne zmiany, jakich dokonała na drodze pracy ze sobą:
- Somaticzny reset: Ustąpienie torsji, nudności i dolegliwości żołądkowych pod wpływem stresu.
- Ukojenie układu nerwowego: Brak chronicznych bólów głowy, drżenia oraz drętwienia ciała.
- Wyjście z pętli przetrwania: Odzyskanie zdolności do opuszczania stanu ciągłego zagrożenia („walcz lub uciekaj”) i wejście w stan fizycznego odprężenia.
- Zdjęcie zbroi: Zaniechanie stałego wybielania innych kosztami siebie oraz zrezygnowanie z noszenia „pancerza pełnego kolców” (gniewu i frustracji).
- Czułość dla siebie: Po raz pierwszy w życiu przyzwolenie sobie na chorobę i gorsze samopoczucie bez poczucia winy czy wstydu.
- Spokój w głowie: Wyhamowanie ciągłego pędu myśli oraz zniknięcie uczucia dławienia i duszenia w gardle.
- Otwarcie na świat: Przejście od ucieczki i chowania się przed ludźmi do swobodnego wychodzenia na balkon i otwarcie na otoczenie.
- Zdrowe granice: Zauważanie braków szacunku, kłamstw i manipulacji w relacjach oraz świadomość własnych granic bez automatycznego obwiniania siebie.
- Miękkość w relacjach: Pojawienie się czułości, przytulania oraz zdolności do dostrzegania drobnych gestów miłości ze strony bliskich.
Jak przejść przez „miejsce pomiędzy”?
Łatwo jest się poddać. Trudniej podnosić się i robić kolejny krok do siebie. Twoja Dusza wie lepiej od Ciebie, dokąd idziesz i jaki masz plan na to życie.
Zdejmij z siebie presję bycia wciąż w wysokich wibracjach. Odetchnij, zaufaj i po prostu bądź w tym tyle, ile trzeba – z ogromną czułością.
Zapytaj siebie dzisiaj bez szukania odpowiedź na siłę:
Ciekawe, co pięknego z tego wyniknie?
A gdy dopadnie Cię głos zwątpienia, powiedz sobie powoli:
Wybieram widzieć to inaczej.
I płyń przed siebie. Czasem fruwając nad ziemią, a czasem stąpając mocno po ziemi. Każdy stan jest potrzebny. Każdego stanu doświadczamy. I to jest ok. Zaakceptuj, uwierz, zaufaj, że wszystko właśnie w tej chwili, tworzy się dla Ciebie. Jak sobie poradzić w tym trudniejszym czasie? Przeczytasz TUTAJ
